Wymieniłem świece, przy okazji sprawdzając sprężanie. Wszystko jasne, moja buma ma cofnięty licznik - silnik jest zajechany! Większość świec była zaolejona, sprężanie waha się od 10,5 do 12,5 (zapewne podnoszone przez olej w cylindrze), zawory klepią pomimo wyregulowania.
Muszę zastanowić się, czy wymienić silnik, a jeśli to na jaki, czy wyremontować obecny.
Kilka pytań: czy samo zalewanie świec olejem może powodować przerywanie silnika? Nowe świece chyba troszkę pomogły, ale na obrotach dalej rwie, odcinka przy 6000 a prędkość max około 180 km/h. Przed wymianą świec zaczął czasem przerywać nawet przy ruszaniu przy 1500 obr.
Jeżeli zdecyduję się na remont, to chyba najpierw muszę pousuwać usterki, ale gdzie ich szukać? Kopułka i świece nowe, cewka i palec stare (palca nie wymienię bez operacji Pustynna Burza), przewody wysokiego napięcia raczej nowe, ale czy dobre - nie wiem.
I jeszcze jedno spostrzeżenie. Na niskich obrotach, powiedzmy 2000, po kopnięciu gazu na jedynce, koła zrywają przyczepność. Asfalt suchy, sprzęgła nie dotykam. Czyli silnik ma moc, więc dlaczego prędkość tak niska??
