Auto nagle nie wkreca sie wyzej niz 4,5 max 5 tys/obr podczas jazdy,potrafi tez przerwac jak by jakis zaplon "wypadl" na lpg zwyklym, na luzie jest dobrze wkreca sie dobrze i do konca (nie ma odcinki ale nie krece dalej niz 6,5) swiece sa nowe 200km najechane.Przewody nie byly za ciekawe pozyczylem od kolegi drugie "niby"dobre ale nie pomoglo,tak czy owak nie strzelala i nie strzela, zawory ustawione, gaz tez .Pozatym jak zapali i pochodzi potrafi zgasnac i bardzo ciezko pali, wczesniej palila z samego gazu na strzala.Przepllywka jest bez klapki ,wiec na benzynie nie chodzi ,ale z przeplywka podmieniona tez cos jest nie tak ,prawdopodobnie sonda lambda,lub wtryski do czyszczenia . Na benzynie strasznie "grzeje" sie katalizator, potrafi z niego troche podymic i niemilo pachniec
Wiem ze wypadalo by go wyciac ale nie ma bardzo gdzie,zeby ktos to zrobil dobrze.
Gdzie moze byc problem ,podejrzewam katalizator- mozliwe ze przytkany ? ,wszystko to zaczelo sie dziac dosc nagle po malym butowaniu, a moze czujnik polozenia walu moze cos miec wspolnego ?, ewentualnie komputer ?.
Dzieki za pomoc, a admina prosze o wyrozumialosc jesli temat juz byl (gdyz wiem takich jest wiele, ale mi chodzi o moj dziwny przypadek
)
,zapii.... dobrze
,i narazie gaz idzie w odstawke , ze ja wczesniej o tym nie pomyslalem
,dzieki