Post numer:#1
przez mtfighter » 4 sty 2013, o 19:06
witam po przeczytaniu kilkudziesięciu postow musze założyć własny poniewaz mam taki mentlik w glowie ze szok wiec tak po krótce po odpaleniu silnika na zimnym ladnie chodzi po chwili zaczynaja falowac obroty ale na jałowym dobrze sie wkreca po probie ruszenia przy dodaniu gazu odrazu sie dusi nie da sie wogole jechac to tak po krotce dla tych ktorym sie nie chce czytac teraz cos wiecej zaczelo sie to od strzalu gazu po strzale rozwalilo mi przeplywke i obudowe filtra powietrza kupiłem wiec uzywana o tych samych numerach ponoc sprawna zalozylem odpalilem wlalem 5 litrow benzyny bo bylo zero przejechalem 2 km i bylo wszystko ok moc odcinka wszystko pieknie odstawilem bunie wsiadlem za jakies 2 godziny i pojawily sie takie objawy jak napisałem na początku w dodatku na wolnych obrotach pracuje nie rowno i to strasznie wkreca sie tez nie rowno jakby nie chodzil na jeden gar sprawdzilem kable w nocy nie maja przebicia sprawdzilem kopulke i palec kopulka juz jest dosyc wypalona palec okej odkrecilem swiece a tam? na kazdej swiecy po 1cm nagaru swiece mialem dwu elektrodowe a ze nie mialem takich na stanie zalozylem 3 prawie nowe jednoelektrodowe i jedna swoja najczystsza odpalilem i objaw ustapił na wolnych obrotach wszystko luks wkrecal sie tez git wsiadlem wiec ruszam i to samo odrazu sie dusi tak jakby nie mial wgole powietrza po chwili nawet na luzie nie chcial sie wkrecac objaw taki jakby bylo malo benzyny ale nie wierze ze spalila 5 litrow na 5 km? chyba ze cos jest grubo :cen: pomocy ! dodam ze po jak tak sobie kuleje to po odpieciu przeplywki gasnie odrazu aha i jeszcze jedno przy dodaniu gazu czasem strzeli w dolot wszystkie objawy sa na benzynie!! gaz odpiety