Cześć przyjaciele Maniacy. Mam dość duży i nieciekawy problem z tym oto silniczkiem.
jakiś czas temu zabrałem się za uszczelkę pod głowicą. wszystko jakoś poszło, nie będę pisał co tam zostawil ( w glowicy ) poprzedni właściciel ale jest ok. przejdźmy do sedna.
Rozrząd założony, wszystko leży jak trzeba, odpalamy. DZIAŁA ! tylko jednak coś się tłucze plus brak mocy. zdecydowanie nie to co było wcześniej. Wniosek ? Pewnie źle założony rozrząd. no i ściągamy pokrywę, wałki, fakt jeden troszke nierówny.
czas na jego ustawienie, wystarczyło przesunąć pół zęba i jest git, no to spowtorem zakładamy all pokrywa itd, odpalamy. DZIAŁA !
wyjazd z warsztatu, przejechałem z 30 metrów auto zgasło, hmmmm ODPALAMY ! i tu nastapił problemik, auto dobrze nie pokreciło a slychac było jakich mechaniczny zgrzyt. jak by cos wcieło gdzieś nie wiem.... zapchany spowrotem nad kanał sciagamy pokrywe. Wszyskto na miejscu, nic nie połamane. chce pokrecic wałem i tu problem, nie da sie, cos wcina, ALE jak odkrece napinacz ten z boku na dole taki wiekszy to na dole sie wał kręci, jenak cos raczej blokuje wałki.
ktoś coś wie ?
ma to za soba ?
szklanki ?
a teraz tak, wszczepiac zamiast m50b20 -> m52b25 czy > m30b35 ?co latwiej taniej i szybciej ? silniki z kablami skrzynia i kompem kupie za m52... za 1800 a m30... za 1000. ?przypominam ze mam / mialem m50b20 wiec przerobki pod to byly ? a teraz ?