u mnie z kolei sprawa wyglądała tak że po przyjeździe z niemiec, przednie zawieszenie się dosłownie rozleciało... sprężyny popękały, a amory wylały....
głowiłem się co tu włożyć... za przystępną cenę się rozumie...

cholipka jakoś mts technikowi czy ta-technixowi ( nie wiem czy to to samo czy co innego ) jakoś nie chciałem zaufać...
udało mi się dorwać oryginalne sprężyny mtechnika z cabrio w bardzo przyzwoitym stanie, i do tego chłopaki mi w pracy dobrali Kayaby excel G ok 250pln sztuka, do tego łożyska febiego i jasna sprawa gumy odboje , efekt był w zasadzie zadowalający, mianowicie przód staną troszku wyżej ( niestety trudno mi było się odnieść do serii bo sprężyny były połamane przez co była śliczna aczkolwiek nie praktyczna gleba ), sztywność jak dla mnie bajka.... znaczy się żadnej taczki a zarazem nie ma skakania na muldach
z montażem nie miałem najmniejszych problemów, sprężynę trzeba było elegancko ściągnąć żeby była możliwość dokręcenia łożyska... ( czyli wydaje mi się wszystko jak pan Bóg przykazał ).
amor wydaje mi się nie jest dedykowany pod mtechnikę, a sprawuje się jak należy.... autko stoi mniej więcej jak e30 limuzyna w H&R -35mm.
minusem jest że straciła delikatnie sylwetkę "klina" mianowicie linia samochodu jest mniej więcej równoległa do podłoża.... ale wydaje mi się że to po części wina łożysk febiego gdyż są one strasznie wysokie, w sensie wyższe od lemfordera... z innymi nie miałem styczności....
ale autko prowadzi się godnie, wygląda si ( choć gaci nie urywa ) (większa gleba u mnie odpada ze względu na drogi gruntowe którymi się często poruszam ) , zamknąłem się poniżej 1000pln co uważam za niezły wynik przy stosowaniu sensownych zamienników.
a za amorem nic strasznego nie powinno się dziać przy obniżeniu ok -20mm w stosunku do serii.