Cześć,
mam następujący problem z moją instalką: kiedy przełączam z PB na LPG musze podtrzymać chwilę pedał gazu, bo inaczej auto zgaśnie (niezawsze). Kiedy przełączam z LPG na PB muszę podtrzymać przez chwilę na ok. 2-3tys obr, bo znowu auto zgaśnie. Kiedy już zgaśnie trzeba chwilę (ok. 5-7sek) kręcić z pedałem gazu wciśniętym, żeby auto zapaliło na PB. Zdarza się to również hamując na światłach, kiedy redukując biegi hamując nie zdążę po wyjęciu dwójki dodać gazu, żeby auto nie zgasło. Kiedy przełączam z LPG na PB i pozwolę spaść obrotom poniżej 1500, auto chodzi nierówno, jakby nie na wszystkich cylindrach, chce zgasnąć a wtedy znowu odpala dopiero po chwili. Tak jakby w cylindrach zostawało "trochę" gazu, który nie pozwala na zapalenie mieszanki z PB, trzeba "przedmuchać" cylindry, żeby chodził normalnie na PB. Nie rozumiem o co tutaj chodzi. Czyżby coś z układem zapłonowym?
Dodam, że auto pali sporo, ale nie wiem, czy więcej niż powinno ponieważ jeżdzę po mieście na krótkich trasach, co w zimie również nie jest bez wpływu.
Kiedyś zdarzyło się, że auto zbyt wcześnie przełączyłem na LPG, kiedy silnik był za zimny i auto zgasło, nie dając się ponownie odpalić. Kręciłem aż prawie rozładowałem akumulator. Po 2-3h rozruch z kabli i chodził normalnie na PB.