lpg uzywam tylko i wyłącznie ze względów finansowych, zresztą jak większość tutaj.
Na lpg przerzucam się jak silnik złapie temperaturę, nie wiem czy dobrze, ale tak mi już weszło w krew, że zimny silnik woli pb
Cóż, takie polskie realia, jak na litr benzyny trzeba pracować pół godziny, a na litr gazu tylko 15 minut
nie bede sie wypowiadał co do kwesti mocy, bo ja sie bujam jak dziad stary, mało kiedy moja widzi obrotomierz powyżej 3500
widzialem (slyszalem) u kumpla wybuch gazu. dosłownie wyrwało przepływomierz! i policz teraz kasę którą zaoszczędziłeś w ciągu x miesięcy jazdy na lpg. dolicz koszt instalacji, wymianę przepływomierza, robociznę gazowników, regulacje gazu, wymiany parowników których dokonałeś w tym czasie. etc etc... wcale nie jest tak tanio, jak się wydaje.
Gaz nie do szaleństw, i jak ktoś tu wypisuje że ciągnie na gazie do odcięcia, to dla mnie jest mordercą silnika. Jak szaleć to tylko na pb, chociaż odczujesz pełną moc, a silnik będzie pracował na tym, do czego go stworzono.
mój blos sprawuje się super, wiadomo różnica pomiędzy lpg a pb jest, chociaż niewielka, może to też sprawa pałer gazu z shella. polecam. bmke kupilem juz z instalacja lpg.
a do osób które piszą, że lpg to do kuchenki gazowej, to niech albo pochwalą się zarobkami, albo niech kolejny raz poproszą tatę o zatankowanie do pełna.
LPG = ZŁO? możliwe. ale czasem zło konieczne, lepsze to niż gorsze zło (pb92 z ukrainy popularna w okolicach białej podlaskiej...)
