tigre0070 napisał(a):mają tyle wspólnego że opisałem co się działo - klapy nie ruszałem - myslałem że to jest standart
W każdym razie- nie miałbyś jej, to stałoby się to samo. Mimo to moim zdaniem coś nie tak było z tą klapą skoro się nie zamykała podczas wybuchu.
tigre0070 napisał(a):ak przyjacielu , ponieważ miałem do czynienia z I i II gen i z sekwencją i II gen jest najgorsza IMO.
Instalacja II-gen. to I gen. +silnik krokowy podłączony do kompa, który bierze dane z sondy. Ten silniczek ma pomagać instalce w prawidłowym działaniu i tylko dzięki niemu można uzyskać w miarę dobrą mieszankę w szerokim zakresie obrotów (w przypadku pierwszej generacji jest to niemożliwe- jest do tego zbyt prymitywna).
Strzały u Ciebie wynikały albo z niesprawnego układu zapłonowego, albo nieszczelności w dolocie, albo niesprawnego reduktora. Ten silniczek krokowy nie miał tu nic do rzeczy, mógłby wyłącznie pomóc, ale pod dwoma warunkami:
- sprawna sonda lambda
- UMIEJĘTNA REGULACJA- a to mało który gazownik potrafi zrobić (w 90% przypadków to partacze) w przypadku II-gen.
Jeśli któraś z tych rzeczy niedomagała (albo sonda, albo gazownik), to nie możesz przecież zwalać winy na instalację gazową.