Zapewne sporo z nas miało ten problem, a że starsi koledzy nie z takimi rzeczami sobie radzili, chciałbym spytać o wasze doświadczenia z wyciekami oleju w m20.
W mojej dwulitrówce zarzygany jest cały przód silnika. W przyszłym tygodniu planuję się za to zabrać, dlatego zakładam temat i zapraszam do dzielenia się doświadczeniami w tej kwestii. Obstawiam że wyrzuca spod głowicy, ale zapewne jest kilka innych opcji.
Po dolewce, gdy kontrolka (na check panelu) zgaśnie, auto postawione na pięć minut na wolnych obrotach zostawia KAŁUŻĘ oleju pod sobą. gubić olej przestaje, gdy poziom jest srogo poniżej minimum. Jeśli nie spod głowicy, to może któryś simmering? A może jeszcze gdzie indziej? Do pracy silnika nie mam żadnych zastrzeżeń, czasem ubędzie płynu chłodniczego, ale żadnego masła i innych przykrych zdarzeń nie zaobserwowałem. Co sprawdzić, gdy już rozepnę rozrząd i czego mogę się spodziewać?
W trosce o swoje panewki muszę owy wyciek oleju zlokalizować i zwalczyć.
Pomożecie?
PS. Wiem, że wałkowane milion razy, ale skoro piszę, to znaczy że nie znalazłem tego, co mnie interesuje i wiem, że pójdę do piekła, jeśli ktoś tu wstawi link do innego tematu. Kto pyta - nie błądzi




